Yankee Candle - Citrus Tango (wosk)

 Mimo, że wrzesień w pełni i jesień zbliża się coraz większymi krokami to u mnie jeszcze dominują letnie zapachy wosków i samplerów. Jednym z nich jest Citrus Tango pochodzący z kolekcji Yankee Candle Q2 2014. Cena to standardowo 7zł i jest on dostępny w sklepie goodies.pl (w którym kiedyś pewnie zbankrutuję :) )


"Wosk z owocowej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic. Wyczuwalne aromaty: pomarańcza, limonka oraz grejpfrut.
Tango to taniec miłości i namiętności. Według popularnego szlagieru – najlepiej wychodzi w parze. Yankee Candle udowadnia jednak, że w tercecie także można zatańczyć sprawne te trudne kroki. Wszystko za sprawą tarteletki Citrus Tango – letniej propozycji dla fanów aromaterapii w domowym wydaniu. W egzotycznie słonecznym, pięknie wybarwionym wosku jeden rytm utrzymują skórka z cytryny, olejek pomarańczowy i nuty grejpfrutowe. Tak zatańczony układ jest pełen emocji i pozytywnej, południowej energii. Nie ma tu przesadnej słodyczy, ani nadmiernej goryczy. Jest za to dużo harmonii i radości, która – bardziej niż z tangiem – kojarzy się z wesołą salsą. Tarteletka cudownie odświeża otulone słonecznym upałem wnętrza, a w letnie wieczory daje powiew tak potrzebnej rześkości. Bardzo trwały, intensywny zapach sprawdzi się w każdym wnętrzu i uwiedzie zmysły miłośników tanga i cytrusowego odświeżania." (opis ze strony goodies.pl)


 Cytrusowe zapachy są często niebezpieczne bo kojarzą się z kostkami do toalet :) Ten na szczęście nie przywołuje u mnie takich skojarzeń. Jest orzeźwiająco, kwaskowato i z lekką nutką goryczki. Ale poszczególnych owoców nie sposób wyróżnić, taki typowy miks cytrusów. 

Pierwsze palenie i zdecydowanie zbyt mała ilość wosku.

 Jak pewnie zauważyliście w poprzednich postach, do kominka wkładam malutkie kawałki wosków. Mam małą sypialnie i takie ilości zawsze mi wystarczały na cały wieczór rozkoszowania się zapachem a nawet i dłużej. Wystarczała zwykle odrobinka dorzucona na drugi dzień do odświeżenia i wzmocnienia aromatu. 
 Z Citrus Tango jest trochę inaczej. Jest najmniej intensywnym zapachem z całej wypróbowanej gromadki. O ile na początku jeszcze go czuć (i to bardziej jak się wyjdzie z pokoju po zapaleniu i wróci po chwili) to po chwili ucieka otwartymi drzwiami i nie zostaje go za dużo. Przez co muszę wkładać zdecydowanie więcej wosku na jeden raz i chyba będzie to pierwszy zapach, który zużyję do końca. Jak posmaruję się po kąpieli mocno pachnącym balsamem to nie jestem w stanie wyczuć wosku mimo większych ilości włożonych do kominka, pachnę tylko ja :) Ale dzięki tej słabej intensywności nie musicie bać się bólu głowy czy mdłości więc polecałabym go osobom, które lubią bardzo delikatne, niedrażniące zapachy. Ci którzy lubią potężne uderzenie aromatu będą rozczarowani.


 Podsumowując: wosk wypalę do końca ale zapasów chyba robić nie będę, mimo jego wycofywania. Tym bardziej, że jest kilka cytrusowych aromatów do wypróbowania jeszcze z oferty YC. Mimo to przyjemnie się go używa i jeśli go czuję to jest to miły dla nosa zapach :)

36 komentarzy:

  1. Szkoda, że już lato odchodzi. Fajnie, że chociaż dzięki woskom można jeszcze na chwilę je zatrzymać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie na szczęście jeszcze w tym tygodniu sporo słońca za oknem :)

      Usuń
  2. Taki bardziej letni niż zimowy :) Mnie niestety cytrusowe zapachy zwykle drażnią :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi na razie bliżej lata niż zimy w woskowych wyborach :)

      Usuń
  3. jeszcze go nie miałam ale wygląda zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakoś nie przepadam za zapachami cytrusowymi ale może jakbym go spróbowała to by mnie przekonał ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie jestem zbytnią fanką cytrusowych zapachów ale z pewnością to już najwyzszy czas sięgnąć po YC :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Chętnie bym sprawdziła jakby spisał się u mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam tego zapachu,ale wydaje się być przyjemny :) Uwielbiam woski YC

    OdpowiedzUsuń
  8. Muszę jakiś cytrusowy zapach zakupić :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Szkoda, że zapach krótko się utrzymuje. Ja bardzo lubię cytrusowe aromaty i gdyby zapach był trwalszy to na pewno bym się skusiła na ten wosk.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No akurat intensywnością nie grzeszy :)

      Usuń
  10. woski YC mnie nie przekonują ;/

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię cytrusowe aromaty. Zawsze jednak kojarzyły mi się one z intensywnością.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nigdy go jeszcze nie miałam. I raczej nie zdążę wypróbować jak wycofują :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie miałam tych wosków, ich cena mnie odstraszyła :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie większość jest bardzo wydajna więc się opłaca :)

      Usuń
  14. szkoda, że mało intensywnie pachnie :(

    OdpowiedzUsuń
  15. nie miałam tego wosku, zawsze łamię dość duży kawałek tak aby zapełnił całe "palenisko" po rozpuszczeniu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie byłoby wtedy chyba zbyt intensywnie w większości przypadków :)

      Usuń
  16. Lubię cytrusy :) pewnie bym go polubiła

    OdpowiedzUsuń
  17. Woski YC mają wg mnie bardzo intensywny zapach, wolę chyba normalne świeczki:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja już nie pamiętam kiedy paliłam woski.
    Trzeba nadrobić zaległości :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nawet jak wąchałam go w Organique słabo było go czuć, zrezygnowałam z jego zakupu, choć nie mówię, że jest brzydki czy coś :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie uważam, żeby był brzydki :)

      Usuń
  20. Uwielbiam cytrusowe zapachy ale ciężko jest znaleźć prawdziwy, niesztuczny, niemęczacy zapach

    OdpowiedzUsuń
  21. Szkoda, że jest krótkotrwały :< ja się już szykuję na jesienną i zimową aurę i kupuję zdecydowanie słodsze zapachy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie jeszcze u mnie czekają na gorszą pogodę :)

      Usuń
  22. Ja właśnie lubię takie subtelne zapachy, więc pewnie byłabym zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń