Green Pharmacy - Balsam do ciała Róża i Imbir

 Jakiś czas temu dotarł do mnie balsam do ciała marki Green Pharmacy o zapachu Róża i Imbir. Ma to być balsam regenerujący z efektem ujędrniania. Do wyboru są jeszcze cztery inne wersje zapachowe, które możecie zobaczyć m.in. w ich sklepie online. Za pojemność 500ml zapłacimy ok. 14zł.


 Produkt znajduje się w plastikowym opakowaniu koloru brązowego, jednak widać przez nie dokładnie zużycie ponieważ nie należy do tych nieprzeźroczystych. Nie musimy więc szacować ile nam go zostało przez wagę opakowaniu lub podglądać pod światło co mnie bardzo cieszy. Do tego posiada ono pompkę dzięki czemu aplikacja jest higieniczna i prosta. Ma ona funkcję blokowania, kilka razy przewoziłam swój balsam i ani odrobinka mi się nie zmarnowała.

 Od producenta:


 Nie wiem jak dla Was ale ja oprócz nawilżania oczekuję od balsamu ładnego zapachu. Jeśli jego aromat nie przypadnie mi do gustu to ciężko mi idzie jego zużywanie. Nie jestem największą miłośniczką imbiru. Miałam kiedyś podgrzewacze pomarańcza-imbir i nie zawładnęły moim sercem. Dlatego trochę obawiałam się tego balsamu przed pierwszym użyciem. O dziwo nie okazał się wcale taki zły :) Na szczęście przeważającą nutą jest róża, która została tylko trochę przełamana ostrzejszym imbirem. To połączenie okazało się być całkiem przyjemne dla mojego nosa, jednak prawdziwą jego fanką okazała się moja mama :) O ile mi się zapach podoba to ona chyba się w nim zakochała bo siedząc obok mnie co chwilę mnie obwąchiwała. Dlatego po opublikowaniu tego postu balsam zostanie w domu i podzielę się nim z nią. Do tej pory podróżował ze mną pomiędzy mieszkaniem a domem bo chciałam go dokładnie przetestować i nie miała go okazji za często używać. Zapach utrzymuje się na skórze jakiś czas, jest wyczuwalny ale nie za mocny więc nawet jak użyłam go w dzień to nie gryzł się z perfumami. Zazwyczaj zasypiając np. 2 godziny po jego użyciu jeszcze go czułam, rano na ciele już go nie czuć ale za to piżama nadal nim pachnie.


 Zapach chyba omówiłam już wystarczająco więc przejdę teraz do innych kwestii.
Balsam ma lekką konsystencję, łatwo się rozsmarowuje na ciele. Jeśli nałożymy go za dużo to trochę bieli skórę ale dość szybko się wchłania więc po chwili nie ma po tym śladu. Nie zostawia tłustej ani lepkiej warstwy na ciele. Zaraz po nałożeniu widać tylko, że czymś się posmarowaliśmy bo skóra się błyszczy. 


 Działanie jest całkiem fajne. Dla mojej skóry jest wystarczającym nawilżaczem, mogę go spokojnie stosować co drugi dzień a nawet jak mi się zdarzyło dopiero na trzeci posmarować to skóra nie była sucha. Nie wiem jakby się sprawdził na typowo suchej skórze bo takiej nie mam. Skóra jest gładka, miękka i miła w dotyku. Co do regeneracji, elastycznści i ujędrnienia się nie wypowiem bo nie mam jeszcze takich potrzeb. Zresztą do takich efektów potrzeba regularnego stosowania przez dłuższy czas.
 W składzie znajdziecie parafinę ale mi ona nie jest straszna w produktach do ciała, jednak tych co jej nie lubią ostrzegam. Znajdziemy jednak też dla równowagi olej z nasion makadamii, olej z płatków róży, ekstrakt z imbiru, kwas hialuronowy, witaminę E i pantenol. Nie jest więc najgorzej wg mnie :)


 Podsumowanie: Jak na taki lekki balsam do ciała okazał się całkiem przyzwoitym nawilżaczem, przynajmniej dla mojej niezbyt wymagającej skóry. Jeśli ktoś trafi z zapachem to będzie tym bardziej zadowolony. Pojemność, cena i wydajność też na plus. Jak mi się skończy (oraz inne zapasy) to chętnie wypróbowałabym inną wersję zapachową dla porównania. Minusem może być dostępność ponieważ jeszcze nie widziałam w drogeriach tych balsamów, oby się pojawiły.

Produkt otrzymałam do testów w ramach członkostwa w Klubie Elfa Pharm, nie wpłynęło to jednak na moją ocenę.

34 komentarze:

  1. Jeszcze nie miałam nic z tej firmy, a nieraz oglądałam i zastanawiałam się. Parafina w produktach do ciała rownież jest mi niestraszna, choć czasem miło gdy jej nie ma;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do niedawna miałam tylko ich serum na końcówki włosów, które bardzo lubię. Ostatnio coraz więcej ich produktów się u mnie pojawia i okazują się całkiem fajne :)

      Usuń
  2. moja skóra tez jest niezbyt wymagajaca i zapach wydaje mi się ze dla mnie wiec pewnie się pokuszę ;]

    OdpowiedzUsuń
  3. Chciałam go kupić ale obawiałam się, że imbir będzie zbyt wyczuwalny... Nawet jeśli prawie go nie czuć - prawie to jednak dla mnie za dużo ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że nie ja jedna boję się zapachu imbiru :)

      Usuń
  4. Nigdy go nie miałam. Może kiedyś kupię, ale wiesz... najpierw zapasy :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie mogę się nigdy zdecydować, czy wybieram:
    A) ładnie pachnieć
    czy
    B) mieć nawilżoną skórę,
    po użyciu balsamu. :D Dlatego na noc stosuję mocne nawilżacze, a na dzień balsamy perfumowane. :)) Ten zaciekawił mnie, bo wygląda na naturalny, ale skoro jest parafina, którą moim zdaniem powinno się zabronić stosować, to zrezygnuję. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wg mnie ten balsam łączy obie cechy :) No chyba, że nie lubisz aromatu róży :)

      Usuń
  6. Już kilka razy zastanawiałam się nad nim, ale nie skusiłam się. Na razie zużyję to co mam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te zapasy nas strasznie ograniczają :)

      Usuń
  7. Ja nie przepadam raczej za takimi zapachami, ale mam w zapasach peeling do ciała o tym zapachu, więc jeśli mi się spodoba to może skuszę się i na balsam :)

    Henna jeszcze to jakoś ujdzie, jeśli kosmetyczka źle ją zrobi, gorzej już z regulacją, bo później trzeba czekać aż włoski odrosną, co wcale tak krótko nie trwa :P Zawsze możesz się podpytać koleżanek gdzie chodzą i do której kosmetyczki i czy im się podoba w danym gabinecie czy nie, bo właśnie chodzi o to żeby znaleźć kogoś dobrego w tym co robi, tak samo jest z fryzjerami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Peeling tez mam w zapasach :)
      A koleżanki sobie same robią ale w ich ręce chyba na razie się nie oddam :)

      Usuń
  8. Ja zwracam uwagę na zapach przy zakupie balsamu dlatego nie kupuję online ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stacjonarnie też powinny być dostępne, tylko jeszcze nie trafiłam na nie. Mam chyba za małe drogerie w okolicy :)

      Usuń
  9. Lubię zapach róż, więc ta wersja zapachowa na pewno przypadłaby mi do gustu. Moja skóra też nie jest zbyt wymagająca. Czekać tylko, aż pojawi się w drogeriach.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja też mam raczej mało wymagającą skórę, więc pewnie też by się u mnie sprawdził, choć jakoś do GP mnie nie ciągnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie właśnie coraz bardziej ich produkty ciekawią :)

      Usuń
  11. Chętnie bym go wypróbowała i tak kiedyś zrobię.....jak moje zapasy zużyję :)
    Pozdrawiam !!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja niestety nie przepadam za produktami tej marki, ponieważ żaden się u mnie nie sprawdził :( Natomiast aromat róży bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie na szczęście na razie okazują się całkiem fajne :)

      Usuń
  13. Kupiłam jakiś czas temu ich balsam z Oliwką i olejkiem arganowym. Bardzo przypadł mi do gustu i fajnie łagodzi wszelkie podrażnienia :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo lubię taką formę aplikacji :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Akurat ta wersja zapachowa nie jest dla mnie. Nie przepadam za aromatem róży w kosmetykach ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Parafina mi nie straszna ale nie przepadam za rozanymi zapachami.

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie lubię różanego zapachu w kosmetykach, więc nie dla mnie ;/

    OdpowiedzUsuń
  18. Też mam ten balsam - bardzo przyjemny, ja lubię takie różane zapachy

    OdpowiedzUsuń
  19. nigdy nie miałam, ale też chyba preferowałabym inny zapach. generalnie ostatnio sprawdzaja mi się balsamy pod prysznic :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie miałam jeszcze balsamu do ciała tej marki, na razie stosowałam masło i żel pod prysznic, z obydwu produktów byłam zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo lubię kosmetyki tej firmy, więc chętnie wypróbuję balsam :) Zwłaszcza, że bardzo lubię kosmetyki o różanym zapachu :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Z tej firmy miałam jedynie olejek kąpielowy sandałowiec, neroli i róża (ładny zapach i przyjemne działanie), mydło do rąk w płynie (nie oczarowało mnie) oraz olejek do skóry głowy i włosów (tu wrażenia są dwojakie). Balsam mnie zaciekawił i może na wionę się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń