"To Właśnie Miłość" (2003) oraz "Listy do M." (2011)

 Święta coraz bliżej a ja nadal nie mam wszystkich prezentów. Najgorsze, że nie mam w ogóle pomysłu na prezenty dla taty i brata ani nie chcą mi ułatwić zadania i twierdzą, że nie wiedzą co chcą. Mam nadzieję, że podczas chodzenia po sklepach wpadnie mi coś w oko i zdążę wszystko kupić.
 Przechodząc do tematu posta. Każdy z nas ma pewnie filmy bez których ciężko wyobrazić sobie święta. Choć telewizja nam w tym roku popsuła plany puszczając "Kevin sam w domu" i "Kevin sam w Nowym Yorku" w listopadzie. Serio? Święta bez Kevina to nie święta. Oglądałam go już tyle razy, że znam prawie na pamięć. Jednak jakoś dziwnie gdy wiem, że w tym roku nawet gdybym chciała go obejrzeć to nie będzie pewnie okazji. 
 Dziś kilka słów o dwóch filmach o tematyce świątecznej (mam nadzieję, że przed świętami jeszcze napiszę chociaż o dwóch innych).
Love Actually
 Moim ulubionym filmem świątecznym jest  chyba "Love Actually" czyli "To Właśnie Miłość". Ten film mogę oglądać co roku i jeszcze mi się nie znudził. Komedia romantyczna pokazująca kilka historii na raz, wszystkie w jakimś stopniu się łączą razem w jedną całość. Każda inna, jedne poważniejsze, drugie lekkie, radosne i smutne, śmieszą i wzruszają. Każdy znajdzie chyba chociaż jedną część, która mu się spodoba. Mam swoje ulubione sceny np. tańczącego pana premiera :) Jest też wiele innych ale nie chcę za dużo zdradzać jeśli ktoś nie widział jeszcze filmu. Podoba mi się również soudtrack, nie jest cały świąteczny ale może to i dobrze. Jeśli jest ktoś kto jeszcze nie oglądał to gorąco polecam.
 W 2011 roku powstała polska wersja tego filmu czyli "Listy do M.". Na początku byłam trochę wkurzona, nie mogą wymyślić czegoś sami tylko kopiują mój ulubiony film i na pewno zrobią to strasznie. Jak widzicie nawet plakat jest podobny. Zbierał dobre recenzje, tłumy szły do kina go oglądać więc musiałam się przekonać czy choć trochę sprostali zadaniu. Na szczęście pozytywnie się zaskoczyłam. I choć niektóre części są lepsze od drugich to jednak całość przyjemnie się ogląda. Soundtrack również jest udany, chociaż nie wiem dlaczego na płycie z muzyką nie ma "Somewhere Over The Rainbow" wykonywanej przez Israel'a Kamakawiwo'ole. 
 Jednak oryginał nadal pozostaje moim ulubionym i zawsze wybiorę go zamiast polskiej wersji. A jak Wam się podobają oba filmy? Który wolicie?

27 komentarzy:

  1. "Listy do M" bardzo przypadły mi do gustu :) drugiego filmu nie oglądała, ale myślę że skuszę się w te święta :))

    Czekam na kolejne polecenia!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto się skusić jeśli Ci się podobały "Listy do M.", kolejne polecenia na pewno będą :)

      Usuń
  2. mam ochotę obejrzeć "To właśnie miłość" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie obejrzałam za Twoją namową :)
      bardzo mi się podobało, oczywiście przez pół filmu byłam wzruszona :D

      Usuń
    2. Bardzo mnie cieszy, że zachęciłam Cię do obejrzenia i spodobał się, ja też się na nim wzruszam a nawet i łza popłynie :)

      Usuń
  3. Nie widziałam ani jednego ani drubiego, muszę koniecznie nadrobić zaległości :)

    OdpowiedzUsuń
  4. tez nie mialam okazji obejrzec ani jednego ani drugiego , musze sie wziasc za siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. To właśnie miłość bardzo fajny film, i chyba skuszę się i znów go obejrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oba filmy są godne uwagi i na pewno Święta i grudzień, to dobry czas, żeby je obejrzeć ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam obydwa! Każdy ma swój humor, ale przecież polska mentalność jest inna niż angielska.. Więc już wiadomo skąd różnice. Jedyne co się nie zmienia to wyjątkowość miłości :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miłość faktycznie w obu jest wyjątkowa :)

      Usuń
  8. bardzo lubię oba filmy, ale "To właśnie miłość' jest u mnie obowiązkowym filmem w święta- zawsze oglądam go z siostrą ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Listy do M fajny film mogłabym go oglądać i oglądać ... :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam takie samo odczucie do filmu Listy do M. jak Ty... :) Ale zaskoczenie bardzo pozytywne, uśmiałam się na tym filmie, bardzo dobra polska komedia :) A Love Actually uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. mnie listy do M nie wciągnęły

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie oglądałam akurat żadnego z tych filmów. Moim ulubionym świątecznym filmem jest " Cztyery Gwiazdki " :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie o nim chciałam pisać przy następnych poleceniach świątecznych :)

      Usuń
  13. ja musz eoglądnąc w koncu listy do M :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Moje ulubione filmy a w ogóle Listy do M ! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Oglądałam Listy do M, bardzo przyjemny

    OdpowiedzUsuń
  16. Listy do M oglądałam, bardzo fajny film, w sam raz na świąteczny czas. Natomiast To Właśnie Miłość jeszcze nie miałam okazji widzieć, ale z pewnością po niego sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  17. TO WŁAŚNIE MIŁOŚĆ :) To jeden z moich najulubieńszych filmów na świecie <3 <3 <3 :) KOCHAM KOCHAM KOCHAM :) Jeszcze bardzo lubię HOLIDAY z Cameron Diaz :) Właśnie ostatnio sobie go zapodałam :) Listy do M są ok ale jednak te dwa pierwsze zdecydowanie rządzą w moim serduchu :)))

    Buziaki
    xo xo xo xo xo xo xo xo xo xo

    OdpowiedzUsuń
  18. \Eehh te świąteczne filmy.. fajnie się przyczyniają do tworzenia świątecznej atmosfery i wypoczynku w domu :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja chyba jednak zostanę przy Love, Actually, które bardzo lubię. Listy do M tylko mnie irytują :/ nie oglądałam całego, ale fragmenty w TV :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale są też fajne momenty, mniej irytujące :)

      Usuń
  20. Oba filmy oglądałam i bardzo mi się spodobały. Takie lekkie, łatwe i przyjemne :)

    OdpowiedzUsuń