Kule do kąpieli

 Kąpiel bez umilaczy to nic ciekawego, szczególnie dla fanki prysznica. Musi być piana albo coś pachnącego a najlepiej jedno i drugie. I choć mam beznadzieją wannę w której nie mam ochoty się długo wylegiwać to coraz więcej u mnie produktów, które mają mi umilić czas podczas siedzenia w wodzie :) Szczególnie jak jeden z moich ulubionych ostatnim czasy sklepów internetowych Pachnąca Wanna kusi kolejną promocją :) Dzisiaj będzie więc kilka słów o dwóch kulach do kąpieli jakie ostatnio wypróbowałam.


 The Secret Soap Store - Musująca kula do kąpieli z Żurawiną

 Kula przyszła do mnie w ozdobnym woreczku, zabezpieczona oczywiście folią. Waży 110g (wg producenta, sama nie ważyłam) i kosztowała 9,50 zł przed rabatem. W składzie znajdziemy olej z pestek winogron, masło shea i olej z awokado.


 Kula wygląda na biała ale barwiła wodę podczas rozpuszczania na delikatny, różowawy odcień. Nie był to bardzo widoczny kolor więc nie pobrudziła wanny. Zapach był owocowy i kwaskowaty ale bardziej intensywny na sucho, po rozpuszczeniu stał się słabo wyczuwalny. 
 

 Musowała przez chwilę ale nie zrobiła przy tym jakiejś piany. W wodzie pływały 4 suszone żurawiny, trochę dziwnie to wyglądało :) Woda stała się mętna ale nie było na niej tłustej warstwy więc nie trzeba myć wanny po jej użyciu, wystarczyło ją opłukać wodą. Efektów na skórze nie zaobserwowałam bo i tak smarowałam się balsamem po wyjściu z wanny. Jednak obserwując jak się woda zachowuje na skórze widać było, że na jej powierzchni były jakieś tłustsze substancje :) Jednak nie liczyłabym na super nawilżenie.


 Bomb Cosmetics - Kremowa kuleczka Pan Mrozek

 Produkty Bomb Cosmetics zapewne znane są Wam lepiej. Kremowe kuleczki ważą wg producenta 30 g i kosztują w cenie regularnej 11 zł. Moja jak widzicie przyszła zapakowana w folię przewiązaną wstążeczkami, wystarczyło przeciąć je i Pan Mrozek mógł lądować w wannie.


 Biała kuleczka ozdobiona była ziarenkami pieprzu, które robiły za oczy uśmiech oraz czymś pomarańczowym będącym nosem :) Ogólnie kuleczka rozpuszczała się dość szybko ale zdążyłam ją poobserwować i nie musiałam jej w tym pomagać. Wiadomo, że pieprz się nie rozpuścił ale nos chyba tak bo go nie widziałam po wypuszczeniu wody z wanny. Wody nie barwi i piany nie robi, tak jak poprzednio była mętna i widać było tłusta warstewkę na niej. Nie pamiętam dokładnie jakie składniki nawilżające w niej były ale na pewno znajdowało się tam masło shea. W tym wypadku odczuwałam i widziałam większe efekty. Gdybym nie miała czasu na balsamowanie to moja skóra nie byłaby wielce tym niezadowolona. Zapach był kremowy, przyjemny i dobrze wyczuwalny. Na pewno umilał kąpiel.

 Podsumowując: Wspomniane przeze mnie rodzaje nie są aktualnie dostępne, bałwanek pewnie się już nie pojawi bo zima już prawie za nami. Ale pojawiła się nowa oferta i wybór jest tak ogromny, że na pewno coś byście dla siebie wybrali. Polecam Wam zajrzeć na ich stronę, kule do kąpieli znajdziecie tutaj. Ja mam jeszcze jakieś w zapasach ale na pewno jeszcze dokupię coś nowego jak będzie okazja, szczególnie z Bomb Cosmetics :)

39 komentarzy:

  1. Takie kule jak najbardziej umilają kąpiel :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety nie mam wanny i tyle przyjemności mi ucieka :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie miałam kuli do kąpieli. Najczęściej biorę prysznic, kąpiel to u mnie rzadkość i szkoda mi było wydawać pieniądze na kulę (przecież i tak nie będę używać). Ale te wyglądają tak pięknie i słodko (szczególnie bałwanek),że chyba jakąś sobie sprawię i będę używać od czasu do czasu, a na co dzień będą cieszyć oczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na co dzień też nie używam takich kul bo to jednak trochę droga przyjemność ale od czasu do czasu można sobie pozwolić :)

      Usuń
    2. Od czasu do czasu na każdą zachciankę i drobną przyjemność można sobie pozwolić. Ja lubię produkty do kąpieli, które w wodzie intensywnie pachną.

      Usuń
  4. Czasami lubię sobie wrzucić taką kulę - pod warunkiem, że nie ma żadnych kwiatowych, owocowych, przyprawowych dodatków. NIe lubię jak mi śmieci (np. ziarnka kawy, płatki kwiatów) po wannie pływają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to chyba te by Ci się nie spodobały bo albo pieprz albo żurawina pływają :)

      Usuń
  5. bardzo fikuśna ta bałwankowa głowa :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ta bałwankowa kula made my day :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda, że nie mam wanny :/ tyle cudeniek kąpielowych...

    OdpowiedzUsuń
  8. ja sobie robię kule:) szkoda mi kasy na takie kupne!

    OdpowiedzUsuń
  9. Kuszące :) Szkoda tylko, że nie mam wanny ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ależ chciałabym się wykąpać z takimi kulami ^^ Jeszcze nigdy nie miałam, zazwyczaj sól albo płyn tylko :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też zazwyczaj płyny goszczą ale czasami taka miła odmiana się przyda :)

      Usuń
  11. Lubię do czasu wrzucić taką kulę do kąpieli :) Lecę rozejrzeć się w tym sklepie ;d

    OdpowiedzUsuń
  12. ja lubię od czasu do czasu, wrzucić coś pachnącego do kąpieli :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nigdy nie używałam takiej kuli do kąpieli, ale bałwanek jest słodki :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja z bomba to bym kupiła te wszystkie babeczki <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Przygotowałam swoją wishlistę, a zapomniałam do niej dodać produkty Bomb Cosmetics! :D Kuli niestety nie wypróbuję, bo nie mam wanny, nad czym strasznie ubolewam, bo ich kule są cudowne (widziałam filmik, na którym jedna z nich rozpuszczała się tworząc kosmos w wannie :D). Ale jakiś balsam lub maseczkę do twarzy na pewno kupię. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam brać kąpiel ale nie wiem czemu nie korzystam z takich umilaczy kąpieli :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Tę pierwszą bym chętnie wypróbowała, kocham żurawinowy zapach :))

    OdpowiedzUsuń
  18. fajne kule, ale moim zdaniem za drogie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazwyczaj kupuję je z jakimś kodem rabatowym więc wychodzi trochę taniej :)

      Usuń
  19. Raz na jakiś czas warto zaserwować sobie taki dodatek do kąpieli ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja tylko raz używałam kuli do kąpieli :) zazwyczaj goszczą u mnie płyny

    OdpowiedzUsuń
  21. Pan Mrozek :) Uroczy jest. Ja kąpieli w wannie nie lubię, nawet jak mam dużo piany i wszystko mi pachnie. Nie umiem w niej jakoś długo wysiedzieć.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja najczęściej używam tych z Organique :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie mam wanny :( Ostatnio znalazłam tyle fajnych produktów umilających kąpiele, a nie mam jak ich użyć, więc pozostają mi żele pod prysznic o relaksujących zapachach :)

    OdpowiedzUsuń
  24. I właśnie mi przypomniałaś jak dawno nie miałam żadnej kuli do kąpieli :D Bałwanek jest uroczy :D

    OdpowiedzUsuń
  25. U mnie w mieście jest stoisko bomb cosmetics. Ich produkty sa fajnym pomyslem na upominek /prezent ale sama nie kupiłabym ich bomby. Koszt 3-4 funty za 1 kąpiel. Trochę zal byłoby mi pieniędzy wole kupić sol do kąpieli bądź płyn..albo pachnące ręcznie-robione mydło.

    OdpowiedzUsuń