Purederm - Złuszczająca maska do stóp

 W ostatnim denku znalazła się złuszczająca maska do stóp marki Purederm. Przy publikacji tamtego postu nie mogłam za dużo o nich powiedzieć bo dopiero co je użyłam, teraz nadszedł czas na napisanie kilku słów. Kupiłam ją dawno temu w Biedronce więc nawet nie pamiętam ile dokładnie kosztowała ale wydaje mi się, że ok. 10 zł.


 Od producenta:


 Pewnie większość z Was już je widziała wiele razy na blogach lub sama z nich korzystała. Ale przypomnę, że maska złuszczająca jest w formie foliowych skarpetek wypełnionych płynem zawierającym m.in. kwasy i ekstrakty z owoców. Skarpetki rozcinamy, wkładamy stópki i siedzimy w nich 60-90 minut. Moje były stanowczo za duże więc musiałam użyć taśmy klejącej aby nie spadały mi. Na to założyłam grube skarpetki. Powiem Wam, że strasznie dziwne uczucie siedzieć w nich, a chodzić to już w ogóle. Jakbym miała na nogach przemoczone buty więc z niczym miłym mi się nie kojarzyły.

 
 Podczas czekania aż upłynie 90 minut czułam chłodzenie a liczyłam raczej na rozgrzewające ciepełko. Najgorzej pod tym względem było jednak podczas zmywania ze stóp resztek płynu i zaraz po. Od razu po osuszeniu stóp zakładałam znowu ciepłe skarpetki. Okazało się wtedy,  że cześć płynu musiała mi jakoś przeciec (zakładam, że górą) bo były w jednym miejscu mokre.  Zapach był świeży ale podczas siedzenia ze skarpetkami na stopach nie był mocno wyczuwalny. 

Codzienne, delikatne efekty

 Poza chłodem zaraz po zmyciu resztek dało się wyczuć ściągnięcie skóry, podobne do tego jakie daje wysuszające mydło na dłoniach. Nie było mocno uciążliwe ale jednak odczuwalne. Mimo to, postanowiłam podczas czekania na efekty nie wspomagać się żadnymi kremami i peelingami. Złuszczanie rzeczywiście zaczęło się mniej więcej w 5-7 dniu po zastosowaniu jednak było raczej delikatne. Największe efekty było widać po długiej kąpieli w wannie, szybki prysznic nie dawał bardziej widocznych rezultatów. Wtedy właśnie mogłam ściągać dosłownie płaty skóry. Przy codziennych, delikatnych "odstających skórkach" trzeba było trochę pomóc, np. trąc je dłonią, same ciężko się "łuszczyły". Niestety czas złuszczania był zdecydowanie dłuższy niż 3-5 dni. U mnie trwało to raczej ok. 2 tygodni więc należy to brać pod uwagę.

Efekty po kąpieli.

 Po zabiegu stopy są widocznie ładniejsze, gładsze i milsze w dotyku. Jednak skarpetki nie poradziły sobie na 100% ze zgrubieniami. Nie wiem czy moje stopy były w aż tak kiepskim stanie, że działanie nie było bardziej skuteczne czy też to wina samego produktu. Niemniej widać rezultaty.

 Podsumowanie: Maska złuszczająca w postaci skarpetek jest ciekawym produktem i w miarę skutecznym. Jednak trzeba pamiętać, że czas oczekiwania na końcowy rezultat jest zdecydowanie dłuższy niż podaje producent. Nie radzę Wam więc zastosować je tydzień przed wakacjami nad morzem :) 
 PS. Mam nadzieję, że zdjęcia moich nieciekawych stóp nikogo nie przyprawiły o mdłości ani nie zniesmaczyły :)

28 komentarzy:

  1. Moje stópki też się złuszczają ;) jesteśmy sobie węże dwa ;p

    OdpowiedzUsuń
  2. Efekty widać gołym okiem, ja już spory czas temu testowałam na narzeczonym skarpetki Holika Holika. Efekt był również bardzo widoczny, jednak te są o 20zł tańsze ciekawe jak z dostępnością.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dostępne są chyba w Hebe z tego co wiem.

      Usuń
  3. Uzywałam rok temu, efekt był fajny i dość długo się utrzymał. Muszę w tym roku powtórzyć:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wczoraj przemęczyłam się z nią tę godzinę. Mam nadzieję, że efekty będą zadowalające. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. wczoraj właśnie ich używałam:) i obie skarpetki mi pękły na palcach:( trochę tego płynu wypłynęło i musiałam się ratować foliówkami i owijać nogi taśmą klejącą:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie nic takiego się nie działo na szczęście. A chodziłaś w nich, że popękały?

      Usuń
  6. Powiem szczerze, że nie wiem czy bałabym gotowa na takie długotrwałe złuszczanie skóry, ale dla efektów chyba warto :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Teoretycznie warto, ale ja nie jestem cierpliwa i 2 tygodnie to dla mnie zbyt długo.

    OdpowiedzUsuń
  8. Stoooopaaa! :D ja ich nie spotkałam ;P mam takie same skarpety ;P

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam ją i byłam zadowolona :) Jeszcze kiedyś do niej wrócę

    OdpowiedzUsuń
  10. Wypróbowałabym takich skarpetek.

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam je i również większych zgrubień u mnie nie ruszyły :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałam zamiar przetestować :)

    OdpowiedzUsuń
  13. kiedys sie nad nimi zastanawiałam :) obserwuje:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Miałam w tamtym roku przed wakacjami :) Ale mało mi coś złuszczyły ;/

    OdpowiedzUsuń
  15. Żałuję, że się na nie nie skusiłam ;/

    OdpowiedzUsuń
  16. Trzeba poświęcić trochę czasu na taką zabawę;) przyznam, że nigdy nie miałam podobnego produktu..

    OdpowiedzUsuń
  17. Nigdy nie używałam takich złuszczających skarpetek, ciekawa jestem jakie by dały efekty na moich stopach :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Muszę się o taką pokusić, bo jak na razie sam kremik :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Miałam te skarpetki i mam jeszcze jedną parę w zapasach :) U mnie na początku skóra słabo się złuszczała, ale zaczęłam moczyć stopy i to przyspieszyło cały proces. Jeśli trafię, kupię kolejną parę :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń