Green Pharmacy - Kremy do rąk: Argan oraz Żurawina

 Przez moja obecną pracę moje dłonie przeżywają ciężkie czasu. Ale o tym już Wam na pewno pisałam. Dlatego jak tylko mam wolną chwilę to uciekam na zaplecze i je kremuję. Ostatnio testowałam kremy do rąk marki Green Pharmacy: Argan - ochronny, odżywczy oraz Żurawina - nawilżający z efektem rozjaśniania. Kremy te kosztują niecałe 5 zł w cenie regularnej, ja Argan kupiłam na promocji za 2 zł :)


 Opakowanie to tubka z zakrętką o pojemności 100 ml. Zamykania na "klik" są na pewno szybsze w obsłudze ale nie będę narzekać przez to. Pod nakrętką otwór jest zabezpieczony sreberkiem więc nikt go wcześniej nie powinien używać. Jego wielkość jest odpowiednia, nie wylatuje nam zbyt duża ilość produkty przez przypadek.


 Od producenta:

Argan
Żurawina

 Oba kremy mają bardzo przyjemne zapachy. Argan pachnie słodkawo, podobnie trochę do peelingu z Biedronki o którym pisałam tutaj. Więc domyślam się, że ta wspólna nuta zapachowa to kosmetyczny zapach olejku arganowego :) Żurawina pachnie owocowo, lekko kwaskowato. Oba są dobrze wyczuwalne na dłoniach przez jakiś czas po nakremowaniu ich ale nie liczyłam ile czasu je czuję :)


 Oba kremy różnią się trochę konsystencją. Wersja arganowa ma lekką konsystencję i żółtawy kolor. Żurawinowa jest biała i trochę bardziej gęsta. Obie jednak łatwo się rozsmarowują na dłoniach i dość szybko wchłaniają. Nie zostawiają lepkiej czy tłustej warstwy na dłoniach. 


 W działaniu również zauważyłam różnice, wynikają one pewnie właśnie z konsystencji i składu obu kremów. Na moich wymagających dłoniach większe nawilżenie daje wersja żurawinowa, w końcu to ona ma to magiczne słowo w nazwie. Efekt po nałożeniu kremu utrzymuje się też w tej wersji dłużej. Jeśli chodzi o wygładzenie i zmiękczenie to oba zachowują się podobnie. Działania na paznokcie czy też uszkodzenia naskórka nie zaobserwowałam, nie oczekuję w sumie tego od kremów do rąk więc nie zwracałam na to nawet uwagi.


 Podsumowanie: Kremy do rąk z Green Pharmacy przypadły mi do gustu. Może nie dają długotrwałych efektów ale jako kremy do częstego stosowania sprawdzają się. Na mniej zniszczonych dłoniach pewnie dawałyby jeszcze lepsze efekty. Gdybym miała wybrać jeden z nich to pewnie postawiłabym na wersję żurawinową ze względu na zapach i trochę lepsze nawilżanie. Jednak Argan używało mi się również przyjemnie. Jeśli będziecie miały okazje to warto je wypróbować, szczególnie jak traficie na promocje jak ja :)

18 komentarzy:

  1. Ja też przez prace mam problem z suchą i pękająca skóra a jakoś nie mogę trafić na fajny kremik.

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię green pharmacy ale kremu do rak jeszcze nie mialam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. JA też nie. Kupiłam kiedyś krem do stóp i spisał się dość słabo. Ale do rąk chętnie krem wypróbuję, bo jestem mniej wymagająca w tej kwestii.

      Usuń
  3. Ja najbardziej lubię jednak takie, które dają długotrwały efekt bo stosuje tylko raz dziennie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. lubię te kremy i miałam chyba wszystkie, ale o żurawinowym nie wiedziałam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ojjj jakoś już boję się green pharmacy jeśli chodzi o zapachy bo znam ich produkty z tego iz pachna ziolowo co nei do konca mi sie podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeszcze nie miałam kremików do rąk tej firmy, muszę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja ostatnio kupuję tylko dla mocno zniszczonych dłoni :/ Ale na jakiś z GP też pewnie się skusze ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo lubię olej arganowy więc krem pewnie by mi się spodobał, żurawina no cóż- jeść jem ale do rąk nie stosowałam :p

    OdpowiedzUsuń
  9. Z Green Pharmacy lubię masła do ciała i sole do kąpieli, ale innych kosmetyków jeszcze nie stosowałam. Ehh a moje dłonie zdecydowanie potrzebują większej uwagi :/

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja mam wersję z aloesem i lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie do końca podobał mi się krem do rąk z GP - miałam oliwkowy. No i przez przypadek za mocno przekręciłam nasadkę i potem cały czas nie zamykała się dobrze co w efekcie uwaliło mi całą torbę kremem :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam bardzo suche dłonie, ale mimo tego jako codzienne kremy do częstego stosowania pewnie sprawdziłyby się u mnie :) Kiedyś miałam z tej firmy balsam do ciała i był naprawdę świetny.

    OdpowiedzUsuń
  13. Dla moich słoni niestety te kremy są za słabe.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie miałam jeszcze tych kremów, ale trafiłam na kilka bubli tej marki i chyba czuję się zrażona do dalszych testów ;)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie używałam ich nigdy. Chętnie wypróbuję.

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie używałam jeszcze kremów do rąk z tej firmy. Żurawinową wersję chętnie wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń