BeBeauty, Spa - Masło do ciała Mango

 W Biedronce można czasami spotkać masło do ciała o zapachu mango, z połyskującymi drobinkami firmy BeBeauty. Jeśli się nie mylę to drugim dostępnym zapachem była cytryna, ale już bez drobinek. Oba kosztowały niecałe 10zł, pojemność 200ml. Ja swoje kupiłam dawno temu, ale w tym roku też je widziałam.
 Zapach faktycznie kojarzy się z egzotycznymi owocami, jest jednak trochę sztuczny co przy dłuższym wąchaniu może męczyć. Jeśli chodzi o konsystencję to przypomina masło, ale raczej po wyjęciu z lodówki :) Jest bardzo twarde, żeby je wydobyć z pudełka używałam paznokci bo opuszkami palców nie bardzo się udawało. Rozsmarowanie na ciele też nie było łatwym zadaniem, szybko zrezygnowałam ze stosowania go na całe ciało i ograniczałam się tylko do nóg i ramion, ewentualnie odsłoniętej części dekoltu. Szybko się wchłaniał i nie zostawiał tłustej warstwy na skórze. Po aplikacji można było zauważyć rozświetlające drobinki, które ślicznie się mieniły w słońcu (lub sztucznym świetle), latem bardzo mi się ten efekt podobał. Na jesień i zimę zrezygnowałam z używania tego produktu i sięgnęłam po niego dopiero w maju lub czerwcu. Niestety okazało się, że jeszcze trudniej niż poprzednio się go aplikuje, musiałam mocno pocierać skórę aż miałam czerwone ślady. Najgorsze było jednak to, że wystarczyło przejechać ręką po miejscu gdzie nałożyliśmy masło a zaczynało się rolować. Do tego stopnia, że wróciłam pod prysznic i zmywałam je z siebie. Myślałam, że jest już przeterminowane ale data ważności to lipiec 2013. Jeśli więc kupię je ponownie to postaram się zużyć przez jeden sezon. Jednak za taką cenę warto mieć je chociaż na lato, nogi będą nam pięknie błyszczeć w słońcu :)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza