Miała być recenzja ale nie będzie...

 Chciałam się tylko szybko usprawiedliwić, że konkretnego posta nie będzie choć miał być już wczoraj. Spróbuję tylko komentować Wasze posty bo mam spore zaległości w tym.

 Niestety wczoraj spotkała mnie osobista strata, jestem w rozsypce i nie potrafię się skupić na dłuższym poście. Niektórzy z Was pewnie pamiętają mojego ukochanego psa - Puszka. Poznaliście go w tym poście, jakiś czas temu.


 Niestety wczoraj moje słońce zgasło :( Zawsze czytając takie posty u innych strasznie im współczułam i dziękowałam, że mnie to nie spotkało. Bo nie wyobrażałam sobie doświadczyć takiej straty. I teraz niestety to się stało a ja nie potrafię sobie z tym poradzić. Ciągle lecą mi łzy po policzkach a myśli gdzieś uciekają.

 Prosiłabym Was o wyrozumiałość i cierpliwość.

42 komentarze:

  1. Takie straty zawsze są dotkliwe, rozumiem co czujesz, bo sama przez to przechodziłam :(
    Trzymaj się, a blog przecież nie ucieknie.....

    OdpowiedzUsuń
  2. Dawaj tego puszka, jest taki słodki <3 !

    OdpowiedzUsuń
  3. Strasznie mi przykro :-( Też kiedyś straciłam psa i przeżyłam to co najmniej źle... Lekarstwem okazał się nowy, nasza Sara ma już 8 lat i skutecznie ukoiła łzy...

    OdpowiedzUsuń
  4. Współczuję :( Trzymaj się, z czasem będzie lepiej...

    OdpowiedzUsuń
  5. OJ, współczuję...utrata ukochanego pupila jest zawsze bolesna.... przesyłam moc ciepłych mysli...

    OdpowiedzUsuń
  6. Trzymaj się kochana. Bardzo mi przykro, że straciłaś przyjaciela. Psiaki kochają bezwarunkowo i bezgranicznie. Są cudowne. Najlepszym lekarstwem na smutek jest zaopiekowanie się jakimś potrzebującym maluchem. Puszek na pewno byłby szczęśliwy!
    Całuję mocno :*****.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo mi przykro, że spotkało Cię takie nieszczęście :( Pamiętam, gdy mój piesek odszedł i wiem jaki to jest cios.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wiem co czujesz.. Niedawno pies mojej cioci umarł i dobrze wiem jak to jest. :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Współczuje ci bardzo, bo ja wczoraj obchodzilam juz 15 urodziny mojego piesia po jej śmierci i nadal chyba nie potrafie sie do konca pozbierać mimo ze minęło 15,5 roku : ( a jeszcze gorzej ze mna jest jak sobie przypominam moja kotkę ktora zaginęła 2 lata temu i do teraz jej szukam...

    OdpowiedzUsuń
  10. :( Przykro mi :( już raz straciłam psa, więc wiem co czujesz... :( współczuję :(

    OdpowiedzUsuń
  11. bardzo wspolczuje :( to taka strata , gdyby moj psiaczek umarł tez załamalabym sie....

    OdpowiedzUsuń
  12. Wiem co czujesz, cztery lata temu spotkała mnie taka sama wielka strata.
    Przytulam :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Trzymaj się Kochana,ja już straciłam pieska wiem co to znaczy.Ja po śmierci mojego pieska jak się otrzęsłam pojechałam po pieska do schroniska by zmienić jego życie na lepsze.

    OdpowiedzUsuń
  14. Współczuję;* i rozumiem...

    OdpowiedzUsuń
  15. Trzymaj się kochana, wiem co to znaczy....:*

    OdpowiedzUsuń
  16. Kochana rozumiem Cię, bo jakiś czas temu odszedł nasz piesek który był z nami 13 lat. Wszyscy go traktowaliśmy jako członka rodziny.

    OdpowiedzUsuń
  17. To bardzo przykre,współczuję Ci :(

    OdpowiedzUsuń
  18. Przykro mi :(
    Mój pies ma prawie 15 lat, choruje od dawna i bierze tabletki na serce i też niestety w każdej chwili może to nastąpić, nawet nie chcę o tym myśleć :(

    OdpowiedzUsuń
  19. Współczuję Ci bardzo. Sama mam zwierzęta i nawet nie wyobrażam sobie, jakie to straszne stracić jedno z nich.

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo mi przykro :( sama w styczniu straciłam zwierzaka i wiem jakie to ciężkie ;(

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo Ci współczuje, nawet nie wyobrażam sobie takiej straty :(

    OdpowiedzUsuń
  22. Wiem co czujesz i smutno mi bardzo z powodu Twojego pieska. To ogromna strata i wielka pustka kiedy odchodzi ukochany przyjaciel. Trzymaj się Kochana, bądź silna (chociaż wiem jakie to trudne). On na zawsze będzie w Twoim sercu :*

    OdpowiedzUsuń
  23. Kochana strasznie Ci współczuję i nie napiszę, że będzie lepiej. Już nigdy nie będzie tak jak przed tym... niestety jest to brutalne, ale prawdziwe. Ściskam i czekam aż wrócisz, ale daj sobie czas.... buziaki

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo mi przykro i bardzo Ci współczuję :( Mam takiego samego psiaka, to członek rodziny i wielka moja miłość. Trzymaj się kochana, myślami jestem z Tobą ...

    OdpowiedzUsuń
  25. Uuuu wielka szkoda, współczuję, trzymaj się tam.

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo Ci współczuję, wiem jak boli strata ukochanego zwierzątka :( Mi samej jakiś czas temu umarł chomiczek, którego bardzo kochałam, w zeszłe wakacje umarła też suczka mojego chłopaka, do której byłam bardzo przywiązana :( Trzymaj się i nie załamuj! :*

    OdpowiedzUsuń
  27. Współczuję Ci kochana :( Kilkakrotnie już straciłam swojego ukochanego zwierzaka i wiem, jak bardzo one potrafią być nam bliskie i jaka to strata. Trzymaj się

    OdpowiedzUsuń
  28. Okropna sprawa :( wiem, nie pocieszam. Ale tutaj tylko czas może wyleczyć tak głębokie rany...

    P.S. Nominowałam Cię versalite blogger avart czyli '7 faktów o mnie' http://networkerka.blogspot.com/2014/10/versalite-blogger-avart-czyli-7-faktow.html Zapraszam do zabawy ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ogromnie współczuję, tym bardziej, że sama znam ten ból :/ Pamiętam jeszcze Twój ostatni wpis o Puszku .... Trzymaj się i nie przejmuj blogowaniem, nie ucieknie :) Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  30. Strasznie współczuję! Ja nawet nie potrafię myśleć o tym, że mojego pieska mogłoby zabraknąć :((

    OdpowiedzUsuń
  31. Trzymaj się kochana i nie łam się! Wiem, że jest Ci ciężko, jakiś czas temu jednego pekińczyka zagryzł mi inny pies, a wcześniej piesiorek, który był ze mną od dzieciństwa zdechł ze starości :(

    OdpowiedzUsuń
  32. To okropne! Nikt nie chce przeżyć swojego puchatego przyjaciela :/ Ja dawno temu straciłam dwa kotki i wyłam jak pies do księżyca :( Teraz mam nadzieje, że mój 11 letni kotek będzie żył wiecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  33. biedna, wiem, co czujesz, przeżyłam to dwa razy :-( 3maj się!! :*

    OdpowiedzUsuń
  34. Strasznie ci współczuje. Sama nie tak dawno straciłam mojego owczarka podhalańskiego, z którym byłam związana 12 lat czyli od końca przedszkola, wiec większość dzieciństwa, które pamiętam, straty takie bolą, ale czas leczy rany. Rok temu wzięłam sobie dalmatyńczyka i powiem ci, że jest lepiej bo nie wspominam tak często tamtego psa, a mogę obdarzyć miłością innego :)

    OdpowiedzUsuń
  35. U mnie mija już 11 lat od rozstania. Do dziś pamiętam i tęsknię.

    OdpowiedzUsuń
  36. Ogromnie Ci współczuję... Sama też to w życiu już kilka razy przeszłam... :(

    OdpowiedzUsuń