Brwi do niedawna były pomijane przeze mnie w makijażu, nie interesowałam się nimi w ogóle. I choć mówiono mi, żebym poszła do kosmetyczki na wyregulowanie i hennę to uparcie mówiłam nie. W sumie do dziś mówię. Z natury mam raczej jasne brwi, włoski są cienkie i jak zaczęłabym je wyrównywać
to pewnie za dużo by z nich nie zostało (stąd brak zaufania również do
wyregulowania ich u kosmetyczki). Wolę więc zostawić je naturalne niż zostać z dwoma cieniutkimi kreseczkami, plemniczkami czy jeszcze coś dziwnego. Postanowiłam jednak spróbować jakoś je podkreślić, wybór padł na brązowy żel stylizujący do brwi Eyebrow Stylist marki Wibo. Stwierdziłam, że cena jest na tyle niska (niecałe 10zł), że nawet jak mi się nie spodoba i nie będę go używać to nie będzie dużej straty.
Eyebrow Stylist przypomina wyglądem tusz do rzęs. Są dwie wersje szczoteczek: duża z gęstym, długim włosiem (taką jak ja mam) oraz mniejsza, z krótkim włosiem ale też rzadszym. Sama nie wiedziałam, którą wybrać ale opakowania nie są w żaden sposób oznaczone więc wzięłam w ciemno.
Na początku byłam trochę zaniepokojona kolorem, wyglądał na dość ciepły brąz ze złotą poświatą ale nie nazwałabym tego drobinkami. Nie do końca udało mi się uchwycić ten efekt na zdjęciach. Ucieszył mnie jednak fakt, że nie jest to ciemny brąz więc była nadzieja, że nie będę straszyć bardzo ciemnymi brwiami :) W praktyce czyli na brwiach złota poświata znika więc rzęsy wyglądają naturalnie, brąz nie sprawia już wrażenia ciepłego. Na pewno nie daje rudego efektu.
Od razu po zakupie wypróbowałam nowy nabytek i byłam w lekkim szoku, nie byłam przyzwyczajona do tak widocznych brwi. Nie wiedziałam nawet czy podoba mi się ten efekt :) Poszłam więc do mamy, która stwierdziła, że widać różnicę ale chyba musimy się do tego przyzwyczaić. Więc się przyzwyczajałam najpierw w domu albo na krótkie wypady do miasta. Aż w końcu zaczęłam się dobrze czuć w takich wyraźniejszych brwiach, szczególnie nosząc moje nowe okulary Firmoo, które mają czarne, wyraźne oprawki. Przejdę może do konkretów a nie do odczuć :)
Aplikacja nie jest zbyt skomplikowana jednak warto przed przeczesaniem brwi wytrzeć szczoteczkę z nadmiaru produktu, szczególnie czubek. Przy pierwszych podejściach zdarzało mi się zrobić jakiegoś kleksa na skórze i musiałam go wycierać patyczkiem kosmetycznym więc im mniej produktu zostaje na czubku szczoteczki tym mniejsze szanse na takie psikusy. Osobiście wyczesuję jeszcze nadmiar produktu z brwi czystą, starą szczoteczką po tuszu do rzęs, wtedy efekt jest trochę delikatniejszy. Ale gdybym tego nie zrobiła to niema tragedii, też można wyjść do ludzi :) Można więc stopniować efekt jaki chcemy uzyskać na naszych brwiach. Tusz trzyma się cały dzień, nie zauważyłam aby się wycierał czy spływał chociaż dłuższego pobytu na ulewnym deszczu jeszcze w nim nie zaliczyłam. Teraz gdy ma już ze 3-4 miesiące zaczyna się delikatnie kruszyć więc może czas na nowy. Nie jest to jednak mocno widoczne, z daleka na pewno nikt tego nie zauważyłby. Jeśli chodzi o stylizację to nie jestem przekonana czy to właściwe słowo użył producent. Jeśli ktoś oczekuje, że brwi po zastosowaniu tego produktu nie ruszą się ani o mm w ciągu dnia to chyba się przeliczy. Ale są bardziej ujarzmione niż bez niego co jest niewątpliwie plusem. Rzęsy są też trochę pogrubione ale nie sklejone oraz sztywniejsze. Produkt jest wydajny, w końcu maskary też nie kończą się po miesiącu użytkowania. Łatwo się go zmywa, nie trzeba mocno pocierać wacikiem brwi.
Podsumowując: myślę, że dla osoby początkującej z podkreślaniem brwi ten tusz jest dobrą opcją. Nie jest on zbyt trudny w aplikacji, można uzyskać delikatniejszy lub mocniejszy efekt w zależności od preferencji, jest tani i wydajny. Ja go polubiłam i choć myślę, że wypróbuję jeszcze np. kredki lub cienie do brwi to ten tusz pewnie jeszcze u mnie nie raz zagościć :)
Ciekawi mnie jak się sprawuje ta mniejsza szczoteczka, może któraś z Was ma tą drugą wersję?
PS. Jeśli jeszcze się nie zgłosiliście do udziału w rozdaniu to baner przekierowujący znajdziecie z boku :)
Jestem jego bardzo ciekawa
OdpowiedzUsuńMam ten drugi, brązowy tusz już od dawna, ale szczerze mówiąc, nie wiem jak się nim posługiwać :)
OdpowiedzUsuńPolecam zebrać nadmiar tuszu i delikatnie przejechać po brwiach :)
Usuńja uwielbiam go :D
OdpowiedzUsuńMam i lubię :)
OdpowiedzUsuńMiałam ten z tą dużą szczoteczką, ale nie umiałam się jakoś nim posługiwać ;/
OdpowiedzUsuńTo może ta mała byłaby dla Ciebie lepsza?
UsuńMam, ale chyba w innym opakowaniu, też się jakoś początkowo nie mogłam przyzwyczaić :)
OdpowiedzUsuńNo trzeba się przyzwyczaić bo robi różnicę :)
Usuńmoże się na niego skuszę
OdpowiedzUsuńNie ma co sie bac isc do Kosmetyczki:) zel moze wyprobuje,ale do wykonczenia moich brwi, bo swoje podkreslam Cieniem w kremie od Maybelline i jestem bardzo zadowolona
OdpowiedzUsuńJakoś w mojej okolicy nie ma dużego wyboru i im nie bardzo ufam :) Jak się umówiłam na paznokcie akrylowe na studniówkę to okazało się, że ta dziewczyna co je robi już poszła i założyły mi zwykłe tipsy :)
Usuńa ja nie używam nic do brwi :P ale może warto ?:P tylko że ja mam ciemne
OdpowiedzUsuńWiem, że inne firmy np. Eveline i Delia mają czarne tusze do brwi w swojej ofercie ale nie wiem jak się sprawują bo nie miałam.
UsuńJa bardzo lubię mocno podkreślone brwi :) Tego żelu jeszcze nie miałam,ale na pewno wypróbuję :)
OdpowiedzUsuńJak się już przyzwyczaiłam to tez mi się podobają bardziej podkreślone :)
UsuńMam, posiadam :) z mniejszą szczoteczką :) całkiem się z nim polubiłam. Robię nim brwi na co dzień, kiedy chce tylko je podkreślić. Do wieczorowego makijażu stawiam na kredki i inne cuda. Ale zgadzam się ze wszystkim co napisałaś :)
OdpowiedzUsuńMoże następnym razem trafi mi się ta mniejsza :)
UsuńJa też dopiero niedawno zaczęłam podkreślać brwi. Nie wiem czemu nie robiłam tego wcześniej..
OdpowiedzUsuńUżywam kredki z Catrice albo paletki do brwi z tej samej firmy :)
No ja też nie widziałam większej potrzeby :) Na pewno wypróbuję kredkę i cienie w przyszłości :)
UsuńChyba mnie on nie przekonuje... Wolę używać, jak na razie color tattoo do podkreślania brwi :)
OdpowiedzUsuńColor Tattoo boję się, że będzie za ciemny dla mnie.
Usuńteż tak myślalam. Mam kolor 40 i powiem Ci, ze bardzo fajnie można stopniować i wyczesywać kolor na brwiach :) szkoda tylko, że jest taki mały wybór kolorów... Mogliby pomyśleć o kolorystyce CT do brwi :D
UsuńNo mogliby, musisz podsunąć im ten pomysł :) A może na jakieś promocji się skuszę skoro mówisz, że można stopniować kolor i wyczesać nadmiar :)
Usuńa gdzie pokazany efekt na brwiach? ;)
OdpowiedzUsuńMiał być ale jak zobaczyłam zdjęcie brwi z bliska to stwierdziłam, że nie nadają się do publikacji :)
UsuńMiałam to samo, kiedy zaczęłam podkreślać brwii, poźniej się przyzwyczaiłam i myślę, że jestem wtedy wyraźniejsza :)
OdpowiedzUsuńWyraźniejsza to dobre określenie :)
UsuńKilka dziewczyn polecało mi już ten tusz.
OdpowiedzUsuńA ja obecnie od dwóch dni zachwycam się tuszem od MACa :)
MAC niestety nie na moją kieszeń, może w przyszłości :)
Usuńteż mam od niedawna i czasem po niego sięgam, zwłaszcza jak się bardzo spieszę
OdpowiedzUsuńnie jest to produkt bardzo dobry, ale nie jest też zły :) myślę, że najlepszy dla osób o gęstych brwiach, które chcą tylko kolor podciągnąć
ale jak są już jakieś braki do uzupełnienia - to nie to
Masz rację, dodatkowych włosków nam nie dorysuje :) Ale to mój początek przygody z podkreślaniem brwi więc na uzupełnianie przyjdzie czas, na razie mi wystarcza ten żel :)
Usuńjak nie musisz uzupełniać, to tylko plus dla Ciebie :) mniej zabawy
Usuńja mam dodatkowo mniejszą szczoteczkę, nawet nie wiedziałam, że są dwie, dopóki Twojego posta nie zobaczyłam :)
Mam wersję z dużą szczoteczką i zużywam już kolejne opakowanie. Chociaż do podkreślania brwi mam też kredkę oraz cień+wosk, to po nie sięgam jak mam więcej czasu na makijaż, na co dzień wybieram żel Wibo, bo wystarczy kilka sekund i brwi gotowe ;) Też przez lata stawiałam na naturalny look, a moje brwi nie są zbyt ciemne, czasem jedynie przejechałam po nich delikatnie, niemal w powietrzu, brązową kredką. W końcu zaczęłam więcej uwagi im poświęcać, podkreślać je i teraz zastanawiam się jak mogłam wcześniej chodzić niemal bez brwi ;)
OdpowiedzUsuńMam go i jedyne co mnie w nim denerwuje to ta ogromna szczoteczka ;(
OdpowiedzUsuńmam go i uwielbiam! :) bardzo przydatna rzecz :)
OdpowiedzUsuńja używam żelu z Gosh'a i jest nawet całkiem całkiem..;) ja nie umie czuć że mam na brwiach taki produkt a właśnie ten co mam spełnia to zadanie..;)
OdpowiedzUsuń