Podgrzewacze zapachowe

 Prawie wszędzie kuszą woskami i świecami Yankee Candle albo Bath & Body Works: na YouTube, na blogach, na facebooku. Z trudem udaje mi się powstrzymywać przed ich kupnem i wypróbowaniem. Trochę pomaga mi fakt, że nie posiadam kominka do wosków a na świece żal mi wydać tak wysoką sumę. Szukałam więc czegoś co chwilowo by mnie pocieszyło i w jednej z internetowych hurtowni świec (Fabryka Świec Light) zamówiłam m.in. 5 opakowań podgrzewaczy zapachowych, pakowanych po 6 sztuk (producent Admit). Nie spodziewałam się cudów ale stwierdziłam, że zobaczę jak się sprawdzą w mojej małej sypialni. Jedno opakowanie kosztowało 1,65zł więc nie straciłam majątku.
 Muszę przyznać, że po otworzeniu paczki aromat jaki się z niej wydobywał był dość intensywny. Każdy kartonik powąchałam i pachniały na prawdę ładnie, byłam miło zaskoczona. A jak było po zapaleniu ich? Różnie...
 Pierwszymi zapachami są: Grandma's Cookies oraz Ginger Orange. Na opakowaniu jest zaznaczone, że palą się przez 3-4h. Przy pierwszym zapaleniu paliłam je po 2h, natomiast przy kolejnym zgasły po ok. 40 minutach. Chciałam również zobaczyć ile czasu będą się palić bez przerwy, wyszło ok. 3h.
 Co do zapachów niezapalonych podgrzewaczy to mamy odpowiednio: słodkie ciasteczka z cynamonem oraz ostrzejszy zapach, w którym przeważa chyba imbir (nigdy samego nie wąchałam więc pewności nie mam) z delikatną nutką pomarańczy. Ginger Orange to zapach, który najmniej mi przypadł do gustu, wolałabym więcej pomarańczy. Niestety oba rodzaje po zapaleniu nie są prawie wcale wyczuwalne. Żeby cokolwiek poczuć trzeba nos przystawić obok świeczki, więc po zgaszeniu w pomieszczeniu również nic nie czuć. Myślałam, że przy jednorazowym paleniu pozostawią jakiś aromat po sobie ale również się nie udało.

 Kolejne zapachy to: Brown Sugar, Moonlight Night oraz Cotton Fresh. Pominę komentowanie błędu w nazwie na środkowym pudełku... Specjalnie podzieliłam je w taki sposób, ponieważ te trzy wg mnie sprawują się lepiej i jestem z nich bardziej zadowolona. Jeśli chodzi o czas palenia to są trochę lepsze niż poprzednie dwa. Przy paleniu na dwa razy: 2h i troszkę ponad 1h, natomiast przy paleniu bez przerwy: 3,5h.
 Niezapalone podgrzewacze mają wyraźne zapachy. Brown Sugar pachnie słodkim cukrem, troszkę jakby Grandma's Cookies pozbawić cynamonu. Określenie dwóch pozostałych jest trochę trudniejsze bo nazwa mało nam podpowiada. Moonlight Night określiłabym jako zapach ziołowy z domieszką wanilii, świeży z nutką słodyczy. Cootton Fresh natomiast jest zdecydowanie świeży, nie wiem jak pachnie bawełna (roślina) ale tutaj czuję jakby cytrusy połączone z jakimiś kwiatami. Te rodzaje na szczęście czuć podczas palenia i po zgaszeniu. Nie jest to oczywiście powalający, intensywny zapach ale wyczuwalny jeszcze przez jakiś czas po zgaszeniu (ok. 30-40 minut).
 Jak za tą cenę to chyba warto wypróbować :)

15 komentarzy:

  1. Słodkie ciasteczka z cynamonem muszą pachnieć obłędnie :) uwielbiam wszelkiego rodzaju świeczki i podgrzewacze o przyjemnych , słodkich zapachach :) zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pachną ale dopóki ich nie zapalimy :)

      Usuń
  2. ja bardzo lubię podgrzewacze i świeczki z biedronki. Mają naprawdę intensywne i ładne zapachy. Ostatnio też kupiłam świeczkę Glade o zapachu słodkich pieczonych kasztanów - też dostałam ją w biedronce ;) pachnie niesamowicie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię te Biedronkowe ale chciałam wypróbować coś nowego :)

      Usuń
  3. Zeszłej zimy dopadł mnie szał na YC, oczywiście pozwoliłam sobie tylko parę wosków bo takiej kasy za świeczkę bym nie dała ;) Trochę popaliłam i mi się znudziło, poza tym mój pokój też jest malutki,więc zbyt intensywny zapach wywoływał bóle głowy. A takie świeczuszki uważam za fajne rozwiązanie,bo są tanie i robią fajny klimat ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedyś namiętnie używałam podgrzewaczy zapachowych, ale ostatnio przerzuciłam się na woski YC

    OdpowiedzUsuń
  5. hmmm... Jakos mnie osobiscie nie kreca ani woski ani swieczki... Ale może warto spróbować?

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę przyznać, że mnie woski YC też bardzo kuszą :) Ale kominka też nie posiadam, więc musiałabym zaopatrzyć się w cały zestaw. No i jest tyle kuszących wersji YC że nie wiem, czy zdołałabym się powstrzymać przed zakupem większej ilości ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że mamy podobnie w tym temacie :)

      Usuń
  7. moje ulubione podgrzewacze to te z biedronki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja jestem oczarowana woskami YC, ale podgrzewacze tez lubie :) wogole uwielbiam piekne zapachy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo lubię zapachowe woski, podgrzewacze, olejki itp. Zwłaszcza świąteczne zapachy i cytrusowe.

    OdpowiedzUsuń
  10. też właśnie testuje produkty tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie przepadam za tymi podgrzewaczami, zawiodły mnie.
    Polecam podgrzewacze z fabryki świec light, od dziś są już na allegro oraz polecam szczerze podgrzewacze z biedronki za 2,99zł, sztuk 18, a jak pięknie pachną po zapaleniu:)

    Pozdrawiam i zapraszam na mój blog o zapachach, SPA i fotografii ;)
    http://www.plomienktorypachnie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. To są właśnie podgrzewacze z Fabryki Świec Light :)

    OdpowiedzUsuń