Astor - Couture Mono Eyeshadow

 Przy okazji recenzji poczwórnych cieni marki Astor wspominałam, że mam jeszcze jeden cień do zrecenzowania więc oto i on. Mowa o pojedynczym cieniu w kolorze 850 Inca Gold.
 W cenie regularnej są dostępne za ok. 20zł, ale często spotykam je na allegro i w drogeriach internetowych za 4-5zł. Swój kupiłam akurat w Pepco, nie pamiętam dokładnie ile zapłaciłam ale na pewno poniżej 10zł. Mogłabym zwalać winę na cenę, że może są stare i przeterminowane. Ale poczwórne były takie same więc nie sądzę, żeby był to przypadek. Na opakowaniu zaznaczone jest, że po otwarciu jest ważny 30 miesięcy.

 Na opakowaniu mamy informacje, że cienie są dedykowane oczom w kolorze brązowym, zielonym oraz piwnym. Mój kolor jest ciężki do określenia ale są bardziej niebiesko-szare jednak chciałam złoty cień to go kupiłam. Kolor lepiej przedstawiają zdjęcia z flash'em. Jednak żeby było widać go na skórze potrzeba kilka warstw, pigmentacja jest fatalna. Po jednokrotnym przejechaniu palcem mamy ewentualnie odrobinę błysku ale koloru prawie nie widać. Aplikator nie nadaje się do użytku, ale przy używaniu pędzelka lub innych aplikatorów również jest marny efekt. Nawet jeśli ktoś ma cierpliwość do nakładania kilku warstw cienia, żeby było je widać to efekt jest krótkotrwały nawet na bazie. A rozcierania tych cieni nawet nie próbujcie bo po prostu znikną
 Podsumowując: nawet gdybym kupiła je za 4 zł byłyby to pieniądze wyrzucone w błoto. Cieniom marki Astor raczej już podziękuję.

17 komentarzy:

  1. ja mam złoto z inglota, wkład kupiony za 10 zł i jestem bardzo zadowolona z pigmentacji ;-) więc polecam ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę się skusić wreszcie na jakieś wkłady Inglota :)

      Usuń
  2. Szkoda że cień ten okazał się bubelkiem.
    Bo kolor w opakowaniu jest przepiękny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie ze względu na kolor się skusiłam :)

      Usuń
  3. ja mam taką mini paletkę cieni z Astora i jestem z nich zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widocznie trafiłaś na lepszy produkt niż ja :)

      Usuń
  4. Niestety bardzo często płaci się za markę, a jakość pozostawia wiele do życzenia. Chyba faktycznie najlepsze cienie ma inglot:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie przypuszczałabym,że Astor ma takie buble :/ ale kolor ładny ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oglądałam taki liliowy kolor z tej serii, ale zrezygnowałam bo wydawało mi się, że słabo maluje. Kiedyś będąc w jakieś drogerii przypadkowo natrafiłam na cienie Artdeco i te to dopiero miały pigmentację i połysk! Cena jednego koloru to około 25 zł bez paletki magnetycznej i jeszcze nie kupiłam, ale tak ciągle koło nich chodzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więc dobrze Ci się wydawało :) A cieni z Artdeco nie sprawdzałam ale cena trochę wysoka...

      Usuń
  7. Ja też nie przepadam za cieniami z Astora, miałam kilka cieni i były bardzo słabe :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakoś nigdy te cienie mnie nie zachęcały do zakupu. ( i całe szczęście! )
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. ale kolor ladny. szkoda, ze okazal sie byc bublem. ;/

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam złoty cień z Inglota, który uwielbiam i też mi pasuje, a mam kolor oczu podobny do Twojego :) Fajne jest też stare złoto z Catrice lub Paese, albo w paletkach Sleeka (np. Storm) też są ciekawe odcienie złota ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie paletkę Storm zakupiłam niedawno :)

      Usuń
  11. Nie miałam nigdy cieni tej marki, ale słaba pigmentacja lubi doprowadzić do szewskiej pasji :(

    OdpowiedzUsuń
  12. fajny kolorek..;) nie miałam cieni tej marki, ale sporo czytałam..;)

    OdpowiedzUsuń