Yankee Candle ma duży wybór zapachów, u mnie paliły się już świąteczne, zimowe a nawet jeden wiosenny. Dziś będzie uniwersalny, który można palić cały rok czyli wosk Baby Powder. Ja swój kupiłam w sklepie goodies.pl za 4,50zł w marcu, kiedy był zapachem miesiąca, obecnie znowu kosztuje 7zł.
"Wosk z rześkiej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic. Wyczuwalne aromaty: puder dla niemowląt." (opis ze strony goodies.pl)
No po takim opisie to chyba nikt nie spodziewa się, że wosk będzie pachniał inaczej niż jak puder dla niemowląt :) Dla mnie to jest dokładnie taki zapach więc kiedy przyprowadziłam mamę do mojego pokoju i kazałam jej wąchać co czuje byłam pewna, że od razu odgadnie. Jakie było moje zdziwienie gdy powiedziała, że wyczuwa coś owocowego :) Więc może gdybym nie wiedziała czym ma pachnieć ten wosk to bym wyczuła tam jakieś owocowe nuty. Jednak dla mnie to typowy puder dla dzieci, bez dodatków :)
Zapach jest delikatny ale jednocześnie intensywny. Nie drażni więc mojego nosa a przy tym jest dobrze wyczuwalny. Nie zaliczyłabym go do rześkich, raczej do tych spokojnych i kojących. Mam jednak wrażenie, że przez tą delikatność jeden kawałek wystarcza mi na krótszy czas palenia. Jednak wystarczy dosłownie troszkę dorzucić do kominka żeby wzmocnić zapach więc nadal jest bardzo wydajny.
Lubicie zapach pudru dla niemowląt? Czy może wręcz przeciwnie? A może miałyście ten wosk i wyczuwacie w nim coś jeszcze?
Bell, Ladycode - Super Volume Mascara, tusz do rzęs z modelującymi włóknami
Od jakiegoś czasu w Biedronce możemy znaleźć kosmetyki Ladycode, które są produkowane przez markę Bell. Ostatnio skusiłam się na tusz do rzęs z modelującymi włóknami Super Volume. Dokładnej ceny już nie pamiętam ale było to ok. 10zł.
Opakowanie jest dużym plusem bo mamy pewność, że nikt wcześniej nie otwierał naszego tuszu. Dodatkowo widać bez problemu jakiego typu szczoteczkę mamy. Jak dla mnie to wszystkie maskary mogłyby być tak pakowane. Szczoteczka tradycyjna, sporych rozmiarów.
Producent obiecuje, że rzęsy będą pogrubione, wydłużone a przy tym nie posklejane. A to wszystko dzięki różnym rodzajom modelujących włókien wypełniających formułę. Dodatkowo mają być zalotnie uniesione dzięki specjalnym polimerom unoszącym je do góry. Zawiera również wosk pszczeli i ryżowy, oliwę z oliwek, witaminę E oraz prowitaminę B5, które mają dbać o kondycję rzęs, wzmacniać je i pobudzać do szybszej regeneracji. Lubię takie opisy produktów, aż żałuję że nie mam wyraźnego zdjęcia do wstawienia :)
Muszę przyznać, że wydłużone i pogrubione rzęsy są po jego użyciu, a nawet i podkręcone. Nawet mi się podobał efekt jaki dawał na rzęsach. Niestety nowy tusz nie był najłatwiejszy we współpracy i nabierało się sporo go na szczoteczkę i trochę sklejał rzęsy ale tragedii nie było. Niestety nie wiem jak się zachowuje teraz, po jakimś czasie od otwarcia bo użyłam go tylko 3 razy. Dlaczego? Bo jest niewodoodporny a moje oczy non stop ostatnio łzawią przez co po dość krótkim czasie wyglądam jak panda. Niestety nie jestem słodką, uroczą pandą. Raczej taką, którą ktoś obudził i zabrał jedzenie czyli nieszczęśliwą. Nie mogę się więc wypowiedzieć za bardzo o jego trwałości. Ale zastanawiały mnie te włókna, są czy ich nie ma? I dopiero przy rozmazaniu tuszu przez łzy i późniejszym demakijażu zobaczyłam je. Wiec trzeba przyznać, że tusz jest dość ciekawy i żałuję, że nie mogę go normalnie używać.
W związku z tym został już zapakowany i niedługo trafi do nowego domku. Maleńka wygrała w moim rozdaniu nagrodę niespodziankę i wśród produktów, które znajdzie w paczuszce będzie ten tusz. Oby mogła go lepiej przetestować a może nawet i napisze jego lepszą recenzję :)
Opakowanie jest dużym plusem bo mamy pewność, że nikt wcześniej nie otwierał naszego tuszu. Dodatkowo widać bez problemu jakiego typu szczoteczkę mamy. Jak dla mnie to wszystkie maskary mogłyby być tak pakowane. Szczoteczka tradycyjna, sporych rozmiarów.
Producent obiecuje, że rzęsy będą pogrubione, wydłużone a przy tym nie posklejane. A to wszystko dzięki różnym rodzajom modelujących włókien wypełniających formułę. Dodatkowo mają być zalotnie uniesione dzięki specjalnym polimerom unoszącym je do góry. Zawiera również wosk pszczeli i ryżowy, oliwę z oliwek, witaminę E oraz prowitaminę B5, które mają dbać o kondycję rzęs, wzmacniać je i pobudzać do szybszej regeneracji. Lubię takie opisy produktów, aż żałuję że nie mam wyraźnego zdjęcia do wstawienia :)
Muszę przyznać, że wydłużone i pogrubione rzęsy są po jego użyciu, a nawet i podkręcone. Nawet mi się podobał efekt jaki dawał na rzęsach. Niestety nowy tusz nie był najłatwiejszy we współpracy i nabierało się sporo go na szczoteczkę i trochę sklejał rzęsy ale tragedii nie było. Niestety nie wiem jak się zachowuje teraz, po jakimś czasie od otwarcia bo użyłam go tylko 3 razy. Dlaczego? Bo jest niewodoodporny a moje oczy non stop ostatnio łzawią przez co po dość krótkim czasie wyglądam jak panda. Niestety nie jestem słodką, uroczą pandą. Raczej taką, którą ktoś obudził i zabrał jedzenie czyli nieszczęśliwą. Nie mogę się więc wypowiedzieć za bardzo o jego trwałości. Ale zastanawiały mnie te włókna, są czy ich nie ma? I dopiero przy rozmazaniu tuszu przez łzy i późniejszym demakijażu zobaczyłam je. Wiec trzeba przyznać, że tusz jest dość ciekawy i żałuję, że nie mogę go normalnie używać.
W związku z tym został już zapakowany i niedługo trafi do nowego domku. Maleńka wygrała w moim rozdaniu nagrodę niespodziankę i wśród produktów, które znajdzie w paczuszce będzie ten tusz. Oby mogła go lepiej przetestować a może nawet i napisze jego lepszą recenzję :)
Wyniki rozdania :)
Dziękuję wszystkim za udział w rozdaniu. Nie spodziewałam się tak dużego zainteresowania więc byłam miło zaskoczona liczbą zgłoszeń.
Z racji tego, że za chwilę muszę wychodzić do pracy nie będzie zbędnego pisania, tylko przejdę od razu do wyników :)
Wylosowana liczba to:
A pod tym numerkiem ukrywa się:
Wylosowałam też drugą osobę, do której powędruje mała niespodzianka, którą wygrywa nr 112 czyli:
Serdeczne gratulacje dla zuocienie i malenka !!! Jeśli nie zdążę przed wyjściem napisać do Was e-maili to zrobię to jutro ale już teraz proszę o przesłanie adresów do wysyłki.
Pozostałym dziękuję raz jeszcze za zabawę, może następnym razem szczęście uśmiechnie się do Was :)
Z racji tego, że za chwilę muszę wychodzić do pracy nie będzie zbędnego pisania, tylko przejdę od razu do wyników :)
Wylosowana liczba to:
A pod tym numerkiem ukrywa się:
Wylosowałam też drugą osobę, do której powędruje mała niespodzianka, którą wygrywa nr 112 czyli:
Serdeczne gratulacje dla zuocienie i malenka !!! Jeśli nie zdążę przed wyjściem napisać do Was e-maili to zrobię to jutro ale już teraz proszę o przesłanie adresów do wysyłki.
Pozostałym dziękuję raz jeszcze za zabawę, może następnym razem szczęście uśmiechnie się do Was :)
"Połączenie" (2013)
Tradycyjnie w Święta w telewizji lecą głównie filmy, które widzieliśmy już kilka razy lub które nie bardzo nas zachęcają do oglądania. Niedzielny wieczór Wielkanocny nie różnił się zbytnio pod tym względem więc moja mama z ciocią wybrały film do obejrzenia z mojej skromnej kolekcji.
Wybór padł na thriller "The Call" czyli "Połączenie" z 2013 roku. Główną bohaterką jest Jordan (Halle Berry) dyspozytorka linii alarmowej 911. Pewnego dnia odbiera telefon od nastolatki, która zgłasza włamanie do swojego domu, niestety zgłoszenie kończy się tragicznie. Jordan rezygnuje z pracy "na słuchawkach" aż do pewnego dnia, kiedy postanawia pomóc innej nastolatce (Abigail Breslin) dzwoniącej na numer alarmowy.
Nie wiem do końca czy to film był tak dobry, czy reakcje mojej mamy i cioci spowodowały, że mi się spodobał :) Moje rodzinne dwa "strachajła" musiały aż się wina napić bo tak się spięły z nerwów :) Akcja się nie dłużyła, film nie był więc nudny i nawet trzymał w napięciu. Oczywiście były bardzo przewidywalne momenty ale nie przeszkadzały mi one zbytnio w oglądaniu. Zakończenie nie bardzo mnie zadowoliło, w sumie nie wiadomo co się stało dalej. Najwidoczniej mieliśmy sobie sami je dopowiedzieć. Nie jest to mój ulubiony sposób kończenia filmów ale, że taki finał nie jest zbyt często spotykany to można go zaliczyć do oryginalnych :)
Jako, że my lubimy takie thrillery to był dobry wybór na spędzenie wieczoru. Jeśli ktoś również lubi taki gatunek filmowy to myślę, że nie będzie to zmarnowane półtora godziny.
PS. Ostatni dzień trwania rozdania właśnie się zaczął :)
Wesołych Świąt + przypomnienie o rozdaniu + akcja "Blogerki Pomagają Zwierzakom"
Wszystkich odwiedzającym mojego bloga życzę Wesołych Świąt. Dużo słońca aby Lany Poniedziałek mógł być przepełniony tradycją bez kataru na drugi dzień. Odpoczynku w gronie rodziny i znajomych. Pyszności na stole, które nie zamienią się w zbędne kilogramy. A może nawet i odwiedzin rozbrykanego zajączka z prezentami :)
Przypominam również, że jeszcze przez Święta można się zgłaszać do udziału w rozdaniu na moim blogu. Zgłoszenia pod <tym> postem. Osoby, które muszą np. potwierdzić polubienie na fb powinny się również pośpieszyć ponieważ chcę jak najszybciej ogłosić zwycięzcę.
Zapraszam również wszystkich do udziału w Blogowej Akcji Charytatywnej - Blogerki Pomagają Zwierzakom organizowanej przez Magdę z bloga Brokat w Spreju. Na razie wszystko jest w fazie organizacji dopiero ale mam nadzieję, że uda się przeprowadzić taką akcję. Więcej informacji znajdziecie <tutaj>.
Subskrybuj:
Posty (Atom)







