Rozdanie z Firmoo

 Dziękuję wszystkim za tak miłe komentarze pod poprzednim postem w którym ukazałam swoje oblicze. Pies również dziękuje :)
 Przechodząc do właściwego tematu: zaczynamy pierwsze rozdanie na moim blogu, dzięki uprzejmości pani Laury i Firmoo.
Do wygrania jedna para darmowych okularów z serii Classic Eyewear wraz z darmową wysyłką oraz 5 voucherów z 50% zniżką na okulary z serii Classic + darmowa wysyłka.


Co trzeba zrobić aby wziąć udział w rozdaniu?
1. Być publicznym obserwatorem mojego bloga.
2. Wybrać okulary z serii Classical Eyewear, którą chcielibyście wygrać.
3. Będzie mi również miło jeśli polubicie mój fanpage na fb Blondwłosa Chemiczka oraz fanpage Firmoo (+1 los).
4. Udostępnić informację o rozdaniu na blogu lub/oraz fb (+ 1 los lub + 2 losy).
5. Zostawić komentarz pod tą notką wg wzoru:
    Obserwuję jako:
    Wybrane okulary: link
    Lubię na fb jako: ( imię i pierwsza litera nazwiska lub nazwa fanpage)
    Udostępniam na blogu/fb: link
    E-mail:

Regulamin:
1. Sponsorem rozdania jest Firmoo.
2. Za wysyłkę również odpowiada Firmoo. Listę krajów do których możliwa jest wysyłka znajdziecie tutaj.
3. Rozdanie potrwa od 07.01.2014 do 14.01.2014 (jeśli nie będzie co najmniej 6 uczestników termin może zostać wydłużony).
4.  Zwycięzców wyłonię drogą losową.

 W razie jakichkolwiek pytań piszcie w komentarzach lub na maila. Powodzenia!

Okulary Firmoo

 Na wielu blogach można już było zobaczyć notki o okularach firmy Firmoo ale kiedy i mnie pani Laura zaproponowała współpracę bardzo się ucieszyłam i oczywiście z chęcią zgodziłam. Jedynym minusem jest to, że muszę ukazać Wam swoją twarz ale prędzej czy później by się to stało :) 
 Firmoo jest amerykańską firmą mającą w swojej bogatej ofercie zarówno okulary korekcyjne jak i przeciwsłoneczne. Na ich stronie internetowej możecie skorzystać z wirtualnej przymierzalni (Virtual Try-On System) dzięki której możecie sprawdzić jakie oprawki najbardziej będą Wam pasować. Dodatkowo przy każdym modelu są podane dokładne wymiary okularów co ułatwia wybranie odpowiednich dla nas. Ja zmierzyłam wymiary dotychczasowych okularów i wybierałam spośród takich modeli, które miały je zbliżone.
 Ja bez okularów obejść się nie mogę a zmieniam je wtedy kiedy mi się pogarsza wzrok  lub się zepsują a nie jak mi się oprawki znudzą. Ostatnio chciałam wybrać innego rodzaju oprawki niż zawsze ale się powstrzymałam nie wiedząc czy będę się w nich dobrze czuła. Teraz mając okazję zaryzykowałam. Mimo wszystko obawiałam się, że nie będą pasować albo nie będę dobrze w nich widziała z jakiegoś powodu ale na szczęście nic takiego się nie stało. A nawet myślę, że pasują mi te oprawki. 
 W zestawie oprócz okularów dostajemy twarde i miękkie etui oraz dwie zapasowe śrubki z małym śrubokręcikiem. Tutaj znajdziecie model okularów wybranych przeze mnie: http://www.firmoo.com/eyeglasses-p-2373.html#3693

  Biorąc pod uwagę fakt, że zamówienie złożyłam 23 grudnia to mimo Świąt i weekendu paczka przyszła do mnie w szybkim tempie bo po tygodniu. Przesyłki na terenie Polski dłużej idą w tym okresie :) Na początku etui "pachniało" nowością ale szybko wywietrzało. Okulary nosiłam już kilka dni i jestem bardzo zadowolona z mojego wyboru. Są solidnie wykonane i lekkie. Nie zostawiają odciśniętych śladów na nosie, w przeciwieństwie do moich poprzednim okularów.
 Dla nowych klientów Firmmo oferuje program First Pair Free czyli pierwszą parę zamawiacie za darmo, płacicie tylko za wysyłkę. 
 Dla zainteresowanych współpracą z  firmą polecam zajrzeć na tą stronę.
 Fakt, że dostałam te okulary w ramach współpracy z Firmoo nie wpłynął na moją opinię.
 A tutaj jeszcze malutki żart mojego brata. Stwierdził, że okulary powinien prezentować ktoś ładniejszy ode mnie :)

Golden Rose - Kredki do oczu

 Marka Golden Rose posiada w swojej ofercie kilka rodzajów kredek do oczu i ust, zarówno klasycznych jak i wykręcanych. Ja akurat posiadam dwie zwykłe do oczu, każda z innej serii. Pierwszą jest kredka Emily Waterproof Eyeliner nr 118 czyli w kolorze wpadającym w turkus. Druga natomiast, na której pisze Eyeliner nr 312 jest w kolorze białym. Kredka biała kosztowała 7,50zł, natomiast seria Emily jest tańsza i kosztuje 4,20zł.
Emily 118 Eyeliner 312
 Białą kredkę używam głównie na linię wodną choć wiem, że niektórzy wolą wybierać te w kolorze cielistym do tego celu. Mi efekt jaki daje biała kredka się podoba, pod moimi okularami "minusami" nie rzuca się to bardzo w oczy. Drugą z kredek najczęściej podkreślam dolną powiekę, lubię dodawać w ten sposób odrobinę koloru do makijażu jeśli reszta jest w stonowanych kolorach.
Emily 118 Eyeliner 312
 Z obu kredek jestem bardzo zadowolona. Nie zgodziłabym się jednak do końca ze stwierdzeniem, że Emily jest wodoodporna bo silnego potoku łez nie wytrzymała. Przetrwa jednak delikatne łzawienie oczu, kiedy nie wycieramy oka tylko pozwolimy mu naturalnie wyschnąć. W warunkach "bezłzowych" radzą sobie bardzo dobrze, spokojnie kilka godzin przetrwają. Zazwyczaj chwilę po pomalowaniu moja linia wodna znowu była bez koloru, a tutaj niespodzianka. Mimo, że z czasem staje się "mniej biała" to jednak nadal jest na swoim miejscu. Kredki są miękkie, wystarczy delikatnie przejechać i mamy widoczny kolor. Choć na linii wodnej jest to troszkę utrudnione bo jest bardziej wilgotna więc powtarzam to 2-3 razy dla lepszego efektu. Temperowanie takich kredek nie należy do moich ulubionych zajęć. Łamać mi się nie złamały podczas tej operacji ale bałam się mocniej je natemperować żeby tego nie zrobiły. Następnym razem spróbuję włożyć je najpierw do lodówki na chwilę, podobno ułatwia to zadanie. Nie uczulają, nie podrażniają.
 Za taką cenę polecam przetestować. Myślę, że ja skuszę się jeszcze na inne kolory, a wybór jest całkiem spory :) 
 Używacie kredek do oczu? Miałyście jakieś z Golden Rose? A może wolicie inne?

PS. Zapraszam Was również do polubienia raczkującego fanpage mojego bloga na fb :)

Róż sypki

 Jakieś czas temu na allegro zamawiałam cienie sypkie i przeglądając przedmioty użytkownika zobaczyłam, że ma również róże sypkie. Cena była bardzo korzystna bo 6 lub 7 zł więc się skusiłam.
 Produkt przyszedł do mnie w niewielkim, plastikowym słoiczku z sitkiem, wypełniony po sam brzeg sitka (nie było ani odrobinki pustego miejsca). Wybrałam odcień brzoskwiniowy iskrzący czyli taki z srebrnymi drobinkami. Na zdjęciach niestety ciężko było mi uchwycić kolor, tylko po drobinkach można się domyślić gdzie jest nałożony róż.
 Jak widać nie jest on mocno napigmentowany, nie zrobimy nim sobie krzywdy. Możemy jednak dokładając kolejne warstwy uzyskać mocniejszy, wyraźny kolor. Ja wysypuję trochę różu na pokrywkę i z niej nakładam pędzlem róż, wcześniej oczywiście strzepuję nadmiar. W razie potrzeby powtarzam aplikację.
 Bardzo polubiłam ten produkt. Utrzymuje się długo na twarzy (oczywiście pod warunkiem, że nie dotykam jej co chwilę), nie schodzi nierównomiernie. Drobinki są tak delikatne, że nakładając róż pędzlem nie wyglądamy jak bombka choinkowa obsypana brokatem, większość z nich zostaje na wieczku lub pędzlu a nie na twarzy. Jeśli chcę aby drobinki zostały na twarzy to dokładam odrobinę różu palcem. Nie uczula, nie podrażnia, nie zapycha. Jest baaardzo wydajny. Używałam go w każdym makijażu bo do niedawna był moim jedynym różem a jego zużycie jest znikome. Raz tylko mały diabeł (czytaj: syn kuzyna) mi go wysypał i wtedy zauważyłam dopiero jakiś ubytek. Ja jestem bardzo zadowolona z niego i gdyby nie to, że starczy mi jeszcze pewnie na lata to kupiłabym następne opakowanie.
Kilka warstw różu nałożone palcem (widać lepiej kolor i drobinki).
 Obecnie widziałam, że jest wyprzedaż u tego sprzedającego i można go kupić za 2,99zł. Jakby, ktoś był zainteresowany to mogę podać link do aukcji.

Eveline, Fresh & Soft - Oczyszczający płyn micelarny 3 w 1

 Nowy Rok chciałabym zacząć od przedstawienia Wam oczyszczającego płynu micelarnego 3 w 1 marki Eveline z serii Fresh & Soft. Za 200ml zapłacimy ostatnio w Rossmannie 9,99zł bez promocji. Do wyboru jest wersja różowa dla skóry wrażliwej oraz wersja zielona dla skóry tłustej i mieszanej, którą osobiście posiadam.
 Produkt zamknięty jest w plastikowej buteleczce z której bez problemu wylejemy potrzebną ilość płynu. Ma delikatny, przyjemny zapach.
 Producent obiecuje m.in. dokładne oczyszczenie z makijażu i zanieczyszczeń, łagodzenie podrażnień oraz tonizowanie i nawilżenie. Muszę przyznać, że z większością się zgadzam. Idealnie nadaje się do demakijażu twarzy. Nie próbowałam nim zmywać wodoodpornej maskary ale z całą resztą radzi sobie świetnie. Po zmyciu makijażu innym produktem gdy przejechałam twarz wacikiem nasączonym tym płynem okazało się, że znalazł jeszcze jakieś resztki i sobie z nimi poradził. Stosuję go też jako tonik rano, dobrze odświeża i nie zostawia klejącej warstwy. Nie wiem do końca czy nawilża bo zawsze po nim stosuję jakiś krem (na dzień lub na noc) ale na pewno nie wysusza. Nie czuję żadnego ściągnięcia skóry, podrażnień, szczypania co przy innych produktach do cery tłustej często się zdarzało. Zapewne brak alkoholu sprawia, że jest bardziej przyjazny skórze. Na drugim miejscu ma za to kwas hialuronowy więc może faktycznie ma właściwości nawilżające :)
 Zarówno ja jak i moja mama polubiłyśmy się z nim. Właśnie kończymy drugie opakowanie, trzecie już czeka w kolejce i pewnie będą kolejne. Za tą cenę warto spróbować.
 Na koniec chciałabym wszystkim życzyć Szczęśliwego Nowego Roku! :*