Michael Marshall - Intruzi

Michael Marshall (używa również podwójnego nazwiska Marshall Smith) to brytyjski pisarz, autor dzieł science-fiction, sensacyjnych oraz thrillerów. Zanim natknęłam się na książkę "Intruzi" nigdy o nim nie słyszałam więc postanowiłam zapoznać się z tą powieścią.
Opis z okładki:
"Jack Whalen odchodzi z pracy w policji i wraz z żoną Amy przenosi się do miasteczka w górach, gdzie pracuje nad swoją powieścią. Podczas podróży służbowej Amy dosłownie zapada się pod ziemię, potem nieoczekiwanie odnajduje. Jej mętne wyjaśnienia tylko pogłębiają niepokój Jacka, że coś dziwnego wisi w powietrzu. W tym samym czasie dziewięcioletnia dziewczynka po spotkaniu na plaży z nieznajomym ucieka z domu. Zachowuje się jak w transie, ma jedynie przebłyski świadomości, jest agresywna; jej poczynaniami wydaje się kierować jakaś zewnętrzna siła. Rodzina Billa Andersona, fizyka pracującego na uczelni w Seattle, zostaje zamordowana przez mężczyznę podającego się za agenta FBI. Poszukiwany przez policję Anderson znika. Co łączy te trzy wątki? Kim jest morderca, podążający tropem zaginionego dziecko? Wszystko, co się dzieje, spowija nastrój grozy i nadprzyrodzonej siły, za którą stoją tajemniczy "oni"..."

 Na pewno nie jest to typowy thriller, ma w sobie coś z science-fiction. Książka nie wciągnęła mnie aż tak bardzo, żebym siedziała całą noc, czytała i czekała co się zaraz wydarzy, szczególnie na początku. W drugiej połowie robi się ciekawsza, wątki zaczynają się łączyć, akcja nabiera trochę tempa. Jednak nawet na końcu nie dostajemy odpowiedzi na wszystkie pytania, nie ma typowego ostatecznego zakończenia sprawy. Sam pomysł na fabułę niezły, trochę mroczny i tajemniczy. Głównym narratorem jest Jack Whalen, ale jest również historia z perspektywy dziewięcioletniej Madison oraz krótkie wątki widziane oczami innych osób. Rozumiem, że autor chciał pewnie pokazać skomplikowaną fabułę z różnych perspektyw, poza tym Jack nie dowiaduje się o wszystkich elementach układanki i ciężko byłoby je wpleść inaczej do książki. Trochę jednak może to przeszkadzać.
 Polecam jeśli macie ochotę przeczytać coś co nie jest typowym thrillerem o ściganiu zabójcy/porywacza, taka mała odmiana.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza